Spojrzałeś kiedyś na siłownię o 14:00? Puste sale grupowe. Połowa sprzętu nieużywana. Właściciel płaci za prąd, ogrzewanie i wynajm — ale zarabia tylko na tych kilku osobach, które przyszły na popołudniowy trening.
To jest twoja szansa na dodatkowe 5000 zł miesięcznie.
Większość trenerów myśli, że mogą zarabiać tylko na treningach 1:1 w godzinach szczytu. A tymczasem każda siłownia ma mnóstwo “martwych” miejsc i czasów, na których można budować dodatkowy biznes. Właściciele doskonale o tym wiedzą — i szukają rozwiązań.
Dlaczego właściciele siłowni mają problem z pustymi godzinami
Typowa siłownia w mieście 50-100 tys. mieszkańców płaci miesięcznie:
- Wynajem: 8000-15000 zł
- Prąd i media: 2000-4000 zł
- Ubezpieczenia: 500-1000 zł
Łącznie: około 12000 zł kosztów stałych miesięcznie — niezależnie od tego, czy ktoś trenuje, czy nie.
Problem? 70% przychodów generują w zaledwie 4-5 godzinach dziennie: - Rano: 6:00-8:00 (przed pracą) - Wieczorem: 16:00-20:00 (po pracy)
Resztę czasu siłownia pracuje na minusie. Sale grupowe stoją puste. Sprzęt się nie używa. A właściciel i tak musi płacić wszystkie koszty.
Tu wchodzisz ty.
Model 1: Zajęcia grupowe w martwych godzinach
Najłatwiejszy start to zajęcia grupowe między 10:00 a 15:00. Właściciele siłowni są głodni takich rozwiązań, bo: - Nie muszą zatrudniać dodatkowego trenera na etat - Mają zagospodarowane puste godziny - Ty przejmujesz całe ryzyko biznesowe
Jak to ugryźć:
Krok 1: Znajdź siłownie z pustymi salami grupowymi Idź do 5-10 siłowni w twojej okolicy. Zapytaj wprost: “Macie zajęcia między 10 a 15? Nie? To może pogadamy o współpracy.”
Krok 2: Zaproponuj model win-win - Ty dostarczasz trenera i program zajęć - Oni dają salę i podstawowy sprzęt - Przychody dzielicie 60/40 lub 50/50
Krok 3: Zacznij od jednych zajęć tygodniowo Np. “Funkcjonalka dla mam” w środy o 11:00. Grupa 8-12 osób x 40 zł = 320-480 zł za godzinę.

Realny przykład: Trenerka Ania z Wrocławia prowadzi zajęcia TRX w trzech różnych siłowniach. Po 2 zajęcia tygodniowo w każdej. Rozliczenie 50/50. - 6 zajęć x 10 osób x 35 zł = 2100 zł brutto tygodniowo - Jej część: 1050 zł tygodniowo = 4200 zł miesięcznie
Model 2: Wynajem przestrzeni na treningi prywatne
Masz klientów, ale musisz trenować w publicznej siłowni między innymi ludźmi? To frustrujące — zarówno dla ciebie, jak i klienta.
Rozwiązanie: Wynajmuj pustą przestrzeń na treningi prywatne.
Jak to działa:
Godziny 8:00-15:00 i 21:00-22:00 — siłownia jest praktycznie pusta. Właściciel może ci wynająć:
- Część sali treningowej
- Osobną salę grupową
- Sekcję ze sprzętem funkcjonalnym
Koszt: 30-50 zł za godzinę (to dla właściciela prawie czysty zysk)
Twoje korzyści: - Prywatność dla klienta - Pełny dostęp do sprzętu - Profesjonalny image - Możliwość wyższych cen
Przykład rozliczenia:
- Wynajmujesz salę za 40 zł/h
- Trening prywatny sprzedajesz za 180 zł/h
- Twoja marża: 140 zł/h
Przy 15 takich treningach miesięcznie to dodatkowe 2100 zł zysku.
Model 3: Warsztaty weekendowe — nieoczywista kopalnia złota
Weekendy to czas, kiedy większość siłowni ledwo zipie. A jednocześnie ludzie mają więcej czasu na naukę nowych rzeczy.
Pomysły na warsztaty: - “Trening funkcjonalny — podstawy” (3h, sobota 10:00) - “Prawidłowa technika — martwy ciąg i przysiad” (2h, niedziela 11:00) - “Trening dla par” (2h, sobota 16:00)
Dlaczego to działa:
- Jednorazowe płatności — ludzie chętniej zapłacą 150 zł za warsztat niż 600 zł za karnet miesięczny
- Brak długoterminowych zobowiązań — zarówno dla ciebie, jak klientów
- Wysoki ticket — możesz brać 100-200 zł od osoby za 2-3 godziny
Realny przykład: Warsztat “Trening funkcjonalny” — 12 osób x 120 zł = 1440 zł za 3 godziny pracy. Po odjęciu wynajmu sali (200 zł) zostaje ci 1240 zł za jeden dzień.

Model 4: Współpraca przy programach corporate
Firmy szukają sposobów na aktywizację pracowników. A siłownie chcą nowych źródeł przychodów.
Twoja rola: Pośrednik, który organizuje treningi dla firm w godzinach, gdy siłownia świeci pustkami.
Jak to ugryźć:
Krok 1: Znajdź firmy w okolicy, które mogłyby być zainteresowane - Korporacje z programami benefitów - Małe firmy bez budżetu na własną siłownię
Krok 2: Zaproponuj pakiet
“Treningi dla pracowników 2x w tygodniu, środa i piątek 12:00-13:00”
Krok 3: Wynegocjuj stawki - Firma płaci np. 1500 zł miesięcznie za 8 treningów - Siłownia bierze 500 zł za wynajem - Tobie zostaje 1000 zł miesięcznie + możliwość pozyskania prywatnych klientów z grupy
Jeden taki kontrakt corporate to realnie 800-1500 zł stabilnego dochodu miesięcznie.
Najważniejsze błędy, których musisz uniknąć
Błąd 1: Myślenie, że właściciel ci nie da sali Właściciele doskonale wiedzą, że mają problem z pustymi godzinami. Większość jest otwarta na rozmowę — zwłaszcza jeśli nie będzie ich to kosztować.
Błąd 2: Proponowanie skomplikowanych modeli Zacznij prosto. Jedna sala, jeden rodzaj zajęć, jasne rozliczenia. Dopiero jak to ruszy, rozwijaj.
Błąd 3: Brak umowy pisemnej
Nawet jeśli dobrze się znacie, wszystko musi być na piśmie. Kto za co odpowiada, jak dzielicie przychody, co w przypadku braku uczestników.
Błęd 4: Nieprzemyślane ceny Za niskie ceny = niska perceived value. Za wysokie = brak klientów. Sprawdź konkurencję i wstaw się w środek stawki.
Co zrobić dziś, żeby zacząć jutro
- Zidentyfikuj 5 siłowni w okolicy z pustymi salami grupowymi lub przestrzenią do wynajmu
- Przygotuj prostą prezentację — 1 slajd z korzyściami dla właściciela, 1 z twoją ofertą
- Umów się na rozmowy — nie dzwoń, idź osobiście
- Zaproponuj test — jeden miesiąc próbny, żeby sprawdzić, czy model działa
Model współpracy z siłowniami może być prostym sposobem na dodatkowe 3000-7000 zł miesięcznie. Ale tylko jeśli przestaniesz myśleć w kategorii “oni mi nie pozwolą” i zaczniesz w kategorii “jak możemy na tym wspólnie zarobić”.
A jeśli szukasz narzędzi do profesjonalnego zarządzania klientami i planowania treningów, sprawdź najlepszy dziennik treningowy — pomoże ci zachować porządek w rozrastającym się biznesie. Bo jak już zaczniesz współpracować z kilkoma siłowniami, bez systemu szybko się pogubisz.
Właściciele siłowni czekają na takie propozycje. Pytanie brzmi: kiedy do nich pójdziesz?